środa, 21 listopada 2012

Ciąg dalszy scenariusza... :)


 Nina po nocy była strasznie niespokojna. Cały czas jakaś niemowna i nieobecna. Podczas śniadania nadal . 
-... dlatego musimy... Nino? Co ci jest?- spytała jej się Amber.
-Hallo! Ziemia do Niny!- powiedział Jerome. 
-Co? Gdzie?- Nina się obudziła- Byłam na ziemi cały czas, tylko po prostu o czymś myślałam. Tak, o czymś myślałam.- Dokończyła ze strachem w oczach i głosie. Wiedziała jedno: ona umrze. Senkhara powiedziała w tamtym roku, że wróci i kogoś na pewno zabije. 
-A tak w ogóle muszę wam o czymś powiedzie..- nie dokończyła, ponieważ przyjechał ktoś nowy. Więc Nina wstała i poszła ją przywitać jak reszta. 
-Hej, nazywam się Victoria, ale możecie mi mówić Wika.- powiedziała nowa. Victor zawołał nową na górę i pokazał pokój.
-Mieszkasz z panną Martin i panną Milinkton- powiedział. Była akurat sobota, więc nie było nic do roboty. Przed obiadem podstawowa Sibuna (Amber, Nina, Fabian, Alffie, Patricia) gadali  o     poszukiwaniach itp, w  pokoju Patrici. Oczywiście Victoria przechodziła koły tych drzwi (były zamknięte) i postanowiła się trochę zabawić. Wzięła swoją wsuwkę i zamknęła drzwi, a potem ze śmiechem poszła do siebie. 
-Dobra, czas iść na dół na obiad.- powiedziała w końcu Nina. Każdy wstał. Fabian podszedł i chciał otworzyć drzwi, ale się nie dało. 
-Weź się odsuń- powiedziała Patricia odpychając go i biorąc za klamkę, ale się nie dało. 
-Jesteśmy uwięzieni- powiedział Fabian, po czym wszyscy usiedli i próbowali się czymś zająć. Podczas obiadu Trudy spytała się:
-A gdzie Nina, Fabian, Amber, Alfie, i  Patricia?
-A, uczą się. Tak, mają ponoć za parę dni klasówkę, czy coś- odpowiedziała ukrywając ledwo śmiech Victoria. I tam tak siedzieli zamknięci bez jedzenia noc. Następnego dnia o około 10 Wika potajemnie otworzyła drzwi, gdy w końcu roześmiała się w drzwiach na cały głos, Fabian wziął ją za kołnierz  koszuli i pociągnął do jej pokoju. 
-Coś ty zrobiła?! I dlaczego tutaj przyjechałaś?- krzyknął...
Kim ona jest? Skąd Fabian ją znał? Czekać na następny scenariusz!
Do następnej noty!

wtorek, 20 listopada 2012

Siemanko ;D

Męczący dziś dzień. Jak widzieliście wstawiłam już drugi scenariusz ;D Tak mnie to zafascynowało
że może jeszcze dziś ukaże się następny. Niedługo zrobię ankietę , plis odpowiadajcie żebym wiedziała 
co zmienić. Do następnej noty :P 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Ciąg dalszy scenariusza...


W ostatniej części:
Uczniowie wracają do domu Anubisa. Nie ma jednak Fabiana. Nina z tajemniczych powodów mdleje. Victor przyłącza się do Sibuny. Co dalej?
_______________________________________________________
   Z Niną na szczęście nic się nie działo. W końcu mieszkańcy domu Anubisa byli już wszyscy. 
-Dlaczego się spóźniłeś z przyjazdem?- spytała Nina Fabiana. 
-Nino, widzę strach w twoich oczach- zaczął- A teraz odpowiem na pytanie. Pamiętasz, jak gadaliśmy o tamtym roku szkolnym i o Masce?- spytał, a Nina przytaknęła-Rodzice słyszeli. Uwierzyli a...- nie dokończył, ponieważ Patricia mu przerwała.
-Że co? Palant!- zawołała, wzięła jego prawą rękę i zaczęła robić pokrzywkę. Fabian uwolnił rękę z bólem z uścisku i wyszedł z pokoju Niny.
-Patricia! Skręciłaś mu rękę- zawołała Nina.
-Eche, PRAWIE wykręciłam mu rękę.- powiedziała Patricia.
-Nie, nie prawie, tylko skręciłaś.- odpowiedziała Nina.
W nocy Ninie ukazała się Mama Sary. 
-Nino! Nino! Obudź się!- wołała, aż Nina się obudziła. -Nino, musimy cię ostrzec! Ten rok będzie niezwykły. Ktoś umrze. Nie może, tylko na pewno.- Nina słuchała uważnie. -Umrze...- nie dokończyła, po przekaz się zerwał.
Kto umrze? Do następnej noty! I piszcie kto umrze w komentarzach! ;D

niedziela, 18 listopada 2012

Kartka z pamiętnika Niny...

Mój pierwszy scenariusz ;D

   Już po wakacjach.Uczniowie wrócili do domu Anubisa. Nina oczywiście dzień w dzień myślała 
o poprzedniej przygodzie, lecz coś czuła, że ten rok będzie najgorszy ze wszystkich. W snach odwiedzał ją duch ojca Victora. Mówił, że każdy z domu Anubisa musi zostać wtajemniczony. Każdy, nawet Trudy i Victor. Muszą razem współpracować i sobie nawzajem ufać. Nina była mu posłuszna, lecz sama nie wiedziała dlaczego. Rozglądała się za Fabianem, ale go nie znalazła. Lecz Trudy wiedziała kogo szuka.
-Fabian, Gwiazdko, spóźni się na rok szkolny o tydzień, lub w ogóle nie przyjedzie- powiedziała Trudy, jakby czytała jej w myślach. Nina oczywiście miała nosa do takich rzeczy. Nagle zrobiło jej się czarno przed oczami.
-Nina! Nina! Dzwońcie po karetkę!- ktoś mówił i nią potrząsał. To była Joy (tak wiem: spadacie z krzesła) Nina z Joy pod koniec tamtego roku szkolnego bardzo się zaprzyjaźniły. Nina otworzyła oczy i wstała nie wiedząc, co się stało. -
-Zemdlałaś- powiedziała Joy. Nina jej podziękowała, a potem została zaciągnięta przez Victora do salonu.
-Nino Martin, a raczej Wybrana- zaczął- Wiemy o wszystkim. O Senkcharze oraz o Sibunie- Nina była zdziwiona.
-Musimy współpracować. Razem.- dokończył. Nina była zagubiona.
-Dobrze. Sibuna- powiedziała i zrobiła znak Sibuny.

Hej ;)


Jeżeli podoba się wam mój blog odwiedzajcie go częściej i szukajcie scenariuszy ;D. Niedługo ukaże się pierwszy z nich. Jeżeli wam się podobają dawajcie komentarze, jeżeli nie to piszcie co zmienić. Do następnej noty :)